W ostatnich dniach jeśli tylko ktoś rozmawiał ze znajomymi o sporcie, to niemal na pewno poruszył też kwestię pięknego zwycięstwa Justyny Kowalczyk w Tour de Ski. Jeszcze w trakcie trwania konkursu ogłoszono polską biegaczkę narciarską najlepszym sportowcem ubiegłego roku. Wszystko wskazuje na to, że Polacy znaleźli wreszcie nową ikonę sportów zimowych.

Po tym, jak Adam Małysz dołożył narty do szafy i wziął się za wyścigi niektórzy Polacy zwiesili nos na kwintę. Jednak tylko pośrednio wynikało to pozytywnych emocji, jakie budziły zwycięstwa „Orła z Wisły”. Pod koniec kariery nie błyszczał wszak tak jak kiedyś. Ludzie po prostu przyzwyczaili się, że w szare, zimowe popołudnia siadają przed telewizorem i oglądają zawody. Jako, że bez Adama skoki nie są już takie same, część z ludzi musiała znaleźć sobie na te zimowe popołudnia inne zajęcie. Wszystko jednak ma szanse wrócić do normy – zwycięstwa Justyny Kowalczyk sprawiają, że ludzie znów mogą pasjonować się sportem zimowym, cieszyć ze zwycięstw i podziwiać jak polska zawodniczka niemal bez trudu, z uśmiechem na ustach pokonuje wzniesienia, które przygotowali dla niej działacze odpowiedzialni za wyznaczanie trasy przejazdu. Gdy patrzy się na męczarnie i katusze, jakie przeżywają jej rywalki nikt nie ma chyba wątpliwości, że Justyna Kowalczyk będzie (i już jest) gwiazdą sportów zimowych, na którą Polacy od pewnego czasu czekają.
Related posts:
You can be the first to comment!